Rozmowa z Mateuszem Ćwiklikiem, Dyrektorem Handlowym Browaru Pilsweizer

Mateusz Ćwiklik

Mateusz Ćwiklik, Dyrektor Handlowy Browaru Pilsweizer

O Browarze Pilsweizer, jego pozycji na rynku piw i planach na przyszłość rozmawiamy z Mateuszem Ćwiklikiem, Dyrektorem Handlowym Browaru Pilsweizer. Rozmowę przeprowadził Mirosław Szul, Redaktor Naczelny Przeglądu Handlowego.

Pilsweizer jest firmą produkującą piwo. Czy może powiedzieć Pan coś więcej o Browarze Pilsweizer? Ile osób zatrudnia firma oraz jakie posiadacie Państwo moce produkcyjne w swoich zakładach?

Browar zatrudnia na etatach 18 osób, dodatkowo głównie w czasie rozlewów kolejne kilkanaście osób jako wsparcie przy produkcji. Na tą chwilę nasze moce produkcyjne sięgają 50 tys. hl, choć przy zaangażowaniu wszystkich piwnic leżakowych, moce produkcyjne zwiększyłyby się do 70 tys. hl. Na obecną chwilę nie wykorzystujemy maksimum możliwości produkcyjnych, gdyż aktualna ilość produkcji nam wystarcza.

Browar Pilsweizer to firma z długą tradycją na polskim rynku piwa. Na butelkach dumnie widnieje rok 1804. Czy może Pan zdradzić naszym Czytelnikom jak powstał Browar Pilsweizer oraz jak ocenia Pan czasy dla firmy na przestrzeni lat?

Historia głosi, że na tym terenie było siedem browarów, w tym nasz w Siołkowej. Oczywiście były to niewielkie manufaktury, które produkowały piwo głównie dla okolicznych mieszkańców, a produkcją trudnili się Żydzi. Bardziej współczesna historia to druga połowa XIX wieku i osoba Franciszka Paschka, czeskiego piwowara, to on rozsławia browar na całą C.K. Monarchię, dostarczając różne gatunki piw do Koszyc, Wiednia i Budapesztu zyskując uznanie konsumentów. W XX wieku nastąpił upadek potęgi, nastała okupacja, Niemcy zajęli zakład i zarządzili produkcje jednego rodzaju piwa tzw. marcowego. Oczywiście na własne potrzeby nakazali warzyć lepsze 12 blg, natomiast dla reszty słabe 6 blg. Po wojnie Maria Paschek próbowała reaktywować browar, ale szybko objęła ją ustawa nacjonalizacyjna. Następuje „zmiana” właściciela i zakład zostaje włączony w struktury Zakładów Piwowarskich w Okocimiu, taki stan trwał do 1989 roku. Później następuje era burzliwej zmiany struktury właścicielskiej na czym cierpi tylko sam zakład i co za tym idzie jakość złocistego trunku. W 2005 roku browar kupują do spółki Słowacy Ivan i Andrej Chovanec i polski wspólnik. Realny wpływ na zarządzanie Ivan i Andrej mają dopiero od 2010 i tak jest do dnia dzisiejszego.

Czy eksport produktów na rynki zagraniczne stanowi duży udział w całościowej produkcji firmy? Które kraje są dla Państwa najważniejsze w kontekście eksportu?

W 2015 roku nie sprzedawaliśmy swoich produktów za granicę. Natomiast we wcześniejszych latach kierunkami eksportu był wschód, a dokładnie Rosja.

W ofercie Browaru Pilsweizer znajdziemy różne gatunki piwa. Które z nich cieszą się największym uznaniem wśród konsumentów?

Specjalizujemy się w produkcji klasycznego pilsa, w różnych ekstraktach od 10 blg do 17 blg i to one sprzedają się najlepiej. W naszej ofercie znajdują się ciekawe piwa w różnych stylach np.: Pilsweizer Andy’s ESB – to angielski „ale” w odmianie Extra Special Bitter, który cieszy się uznaniem wielu smakoszy gatunku. Inną propozycją może być Femme Fatale, piwo uwarzone w stylu dunkel, warto zwrócić uwagę na bogactwo słodów i chmieli jakie występują w tych piwach.

Rynek piwa to duża i bardzo konkurencyjna branża. Jak Browar Pilsweizer radzi sobie z tak potężną konkurencją na rynku?

Na nasze szczęście rynek uporządkował się w pewnych zakresach. Mam na myśli fakt, że funkcjonuje podział na piwa tradycyjnie warzone,  koncernowe i można wyróżnić trzecią grupę craftów. Nikomu już nie trzeba tłumaczyć dlaczego nasze piwo jest droższe od tych najtańszych, natomiast realną konkurencją są dla nas inne regionalne browary i tutaj budując świadomość konsumentów odwołujemy się często do zasady, że jak jesteś w jakimś miejscu to pij piwo spod browarowego komina. Przeprowadziliśmy również rebranding wizerunkowy, co bardzo pozytywnie wpłynęło na identyfikację naszej marki.

Reklama dźwignią handlu. Jakie zdanie ma Pan na temat reklamy w TV i Internecie w kontekście produktów oferowanych przez Browar Pilsweizer?

Od dawna dostrzegamy fakt, że Internet tętni życiem i próbujemy tam zaistnieć. Mamy fanpage na różnych portalach społecznościowych. Czasami za na prawdę nie duże pieniądze można ciekawie zaprezentować się w wirtualnym świecie. Korzystamy z usług agencji PR, próbujemy wykorzystać możliwość współczesnego e-marketingu.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Mirosław Szul / PrzeglądHandlowy.pl

Dodaj komentarz

Twój email nie będzie widoczny w treści komentarza.
Wszystkie pola oznaczone * są wymagane.

Więcej w Alkohol, Browar, Browar Pilsweizer, Mateusz Ćwiklik, Mirosław Szul, Pilsweizer, Piwa
Branża piwowarska wstępnie podsumowała rok 2015

W ciągu minionych dwunastu miesięcy browary sprzedały 39,8 mln hektolitrów piwa (włącznie z eksportem), to jest o 0,7% więcej niż...

Zamknij